Korzystając z MyLead wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies i lepsze dopasowanie treści do Twojego zachowania. Czytaj o cookies. Czytaj o RODO . ZAMKNIJ

Blog

Jesteś początkującym wydawcą i chcesz poznać podstawowe pojęcia stosowane w afiliacji? A może jesteś już profesjonalistą w tej branży i szukasz równie profesjonalnych rozwiązań? Jeśli interesują Cię aktualne trendy w afiliacji i to, co się dzieje w MyLead, jesteś w doskonałym miejscu. Życzymy Ci miłej lektury.

Zarabianie pieniędzy przez Internet: wzrost zainteresowania siecią afiliacyjną MyLead

natalia.juszczak 2020-05-07 0

Pamiętasz ten dzień, kiedy wiał okropny wiatr, padał zimny deszcz, a wszechobecna mgła zmniejszała widoczność do połowy metra? Pamiętasz, jak odmierzając każdą sekundę wraz z innymi podróżnymi wypatrywaliście spóźniającego się autobusu? Miał zawieźć Was do pracy, ale uparcie nie przyjeżdżał, wydłużając Wasze spóźnienie. Nie chcę już nawet liczyć, ile razy taka sytuacja spotkała mnie. Wtedy często myślałam sobie jakby to było móc pracować z własnego domu: wstać późno, być zawsze na czas i móc mieć wszystkie swoje rzeczy pod ręką.



1.png


Praca zdalna jest jednak sposobem nie tylko na złą pogodę, dłuższe spanie i unikanie korków. Jest to również rewelacyjne rozwiązanie, gdy spędzasz wiele czasu w podróży lub jeśli z jakiegoś powodu nie możesz opuścić domu. Spotkało mnie to, gdy zaszłam w ciążę. Moje wyniki nie były najlepsze, więc na urlop przeszłam już w pierwszym trymestrze. Szybko znudziło mnie ciągłe lenistwo i chciałam zrobić coś wartościowego. Ponadto przy zbliżającym się dziecku, nie śmiałam gardzić dodatkowymi pieniędzmi. Niestety musiałam ograniczać się fizycznie i powrót do mojego zawodu w tym momencie nie wchodził w grę. Przypomniałam sobie o swoich przystankowych rozważaniach i zdecydowałam się na pracę zdalną. Poniżej przeczytasz, do jakich wniosków doszłam po przeprowadzeniu porządnego researchu.

Jak można zarabiać pieniądze w Internecie?


Internet daje nam wręcz nieograniczone możliwości. Komunikacja między ludźmi może przebiegać tak samo sprawnie, gdy stoją obok siebie, lub gdy są na innych krańcach świata. Mogą do siebie pisać, dzwonić i prowadzić wideokonferencje. Dzięki temu mogła rozwijać się szeroka gałąź pracy zdalnej. Coraz więcej pracowników umysłowych opuściło ciasne biura, znajdujące się daleko od ich domów i przenieśli się na pracę z własnej kanapy, czy nawet łóżka. Rynek pracy został zalany przez usługi zdalnych programistów, grafików, copywriterów, dziennikarzy, a nawet księgowych i korepetytorów.

Nie obejmuje to jednak mojego kręgu zainteresowania, poza tym bardzo lubię swoją pracę i wiedziałam, że nie chcę budować nowej kariery, a jedynie znaleźć coś na te pół roku z brzuchem i kolejne pół z niemowlakiem. Zależało mi również na tym, aby praca nie wymagała ode mnie stałych godzin, ani wyrobienia konkretnej ich liczby. Bywały dni, kiedy czułam się gorzej i chciałam każdego ranka móc zdecydować, czy chcę dziś pracować, czy nie. Koleżanka poleciła mi platformę do wypełniania ankiet.

Spróbowałam przez pierwszy miesiąc, jednak okazało się, że nie jest to rozwiązanie dla mnie. Nudziło mnie to i ledwo dobrnęłam do pierwszej wypłaty. Postanowiłam szukać dalej. Natrafiłam na stronę internetową dotyczącą marketingu afiliacyjnego. Dzięki niemu każda osoba aktywna w Internecie może zarabiać promując produkty i usługi reklamodawców. Tych promotorów nazywa się wydawcami i jestem jedną z nich już od roku.

Dlaczego zdecydowałam się na zarabianie w sieci afiliacyjnej?


Istnieje wiele firm, które posiadają swoje własne programy afiliacyjne. Dołączenie do nich, wiązałoby się jednakże z korzystaniem z wielu platform, a także czasochłonnym wyszukiwaniem. W konsekwencji oznaczałoby gorsze wyniki. Moim zdaniem zdecydowanie lepiej jest skorzystać z usług sieci afiliacyjnych. Pośredniczą one w relacji wydawca-reklamodawca, tworząc ogromną bazę dostępnych programów afiliacyjnych, do których możesz łatwo dołączyć. Dzięki temu posiadasz tylko jedno konto, a wielkie możliwości.

Sieć afiliacyjna MyLead


Wybór dostępnych sieci afiliacyjnych jest ogromny. W związku z tym bardzo długo nie mogłam się zdecydować, która byłaby dla mnie najlepsza. Przeglądałam wiele rankingów i czytałam opinie. Wśród nich wyróżniał się MyLead. Postanowiłam mu więc zaufać. 

2.png


Założenie darmowego konta zajęło mi krótką chwilę, podczas której zostałam przeprowadzona przez cztery proste kroki. Następnie umożliwiono mi udział w szkoleniu na start. W jego trakcie uzupełniłam swoją dotychczasową wiedzę o afiliacji i poznałam dogłębniej modele rozliczeniowe.

Dowiedz się więcej o marketingu afiliacyjnym od najlepszych


Przed zostaniem wydawcą nie rozumiałam w pełni na czym to wszystko polega. Pierwsza strona, na którą trafiłam opowiadała o afiliacji dość ogólnie, często stosując pojęcia, które nie były tłumaczone. Mimo tego, odnalazłam w tym coś dla siebie. Natrafienie w trakcie dalszych poszukiwań na stronę MyLead było najlepszym, co mogło mnie spotkać. Oprócz szkolenia dla początkujących dostałam również dostęp do forum, na którym można wymieniać się z innymi wydawcami informacjami i radami. Ogromną wiedzę można również przyswoić z bloga firmy, na którym właśnie czytasz ten artykuł. Znajdziesz tu także nowości ze świata afiliacji i aktualne trendy.

W panelu użytkownika znajdują się prywatne statystyki, dzięki którym możesz śledzić skuteczność swoich działań. Dodatkowo znalazłam informację, że jeśli nie są one dla Ciebie zadowalające, możesz skorzystać z indywidualnej pomocy mentorskiej. Jeszcze nie próbowałam, więc nie polecę z mojego własnego doświadczenia, jednakże opinie są pozytywne. Gdy miałam problem ze znalezieniem potrzebnej mi informacji, odzywałam się do zespołu, który jest dostępny 24/7 i zawsze otrzymałam rzetelną i uprzejmą odpowiedź.

Historia mojego portfela, czyli 3 687,36 zł


W ciągu tego roku promowałam wiele interesujących programów afiliacyjnych i zarobiłam na nich bardzo atrakcyjną kwotę pieniędzy. Najlepiej wspominam jednak ten, stworzony przez AliExpress. AliExpress jest bowiem jednym z moich ulubionym sklepów, w którym bardzo często robię zakupy. Kampania rozliczana była w modelu CPS. Oznacza to, że prowizja była przyznawana w formie procentowej, a zależała od wartości koszyków klientów. W tym konkretnym przypadku wynosiła 6%.


3.png


Do promocji wykorzystałam moje konto na Facebooku i Instagramie, a także prowadzonego przeze mnie bloga. Tam głównie udostępniałam zdjęcia posiadanych już przeze mnie produktów. Pod zdjęciami wyrażałam swoją opinię, pisałam o ich wytrzymałości i o tym, jak wpasowują się w otoczenie. Taką krótką informację zawsze kończyłam swoim unikalnym linkiem afiliacyjnym. Dodatkowo wypowiedziałam się na paru forach dyskusyjnych na temat zakupów przez Internet i produktów z Chin. Paru osobom wysłałam prywatne wiadomości.

Wszystkie te działania były dla mnie w pełni przyjemne. Polecałam produkty, z których rzeczywiście jestem zadowolona, sklep, z którego często coś zamawiam, a do tego w “godzinach pracy” rozmawiałam o nich z bliskimi mi osobami. Na tego typu aktywności nie narzekał także mój portfel. Spójrzcie na kwoty, które udało mi się osiągnąć:

4.png


A czy wiesz już w jaki sposób Ty chcesz zarabiać na afiliacji? Osobiście najwięcej przychodu osiągam ze swoich kanałów na social mediach i mojego bloga, jednak lubię korzystać także z innych źródeł ruchu, m.in. for internetowych i wysyłania prywatnych wiadomości. Ponadto można jeszcze używać kanałów na YouTubie, stron internetowych, baz mailingowych, a także wielu innych. Wybór należy do Ciebie.

Wybierz swój program afiliacyjny


Wybrany przeze mnie program afiliacyjny Aliexpress to tylko jeden z dostępnych na MyLead. Jest ich tam ponad 1600, wygodnie posegregowanych w aż 16 różnorodnych kategorii. Są ubrania i akcesorie, ale także rozrywka, motoryzacja oraz transport i podróże. W związku z tym, jeśli nie interesuje Cię sklep, który opisałam, możesz sprawdzić inne oferty, a z pewnością znajdziesz coś dla siebie.


5.png


Dla mnie afiliacja była idealnym rozwiązaniem w aktualnej sytuacji. Powoli kończy mi się urlop, jednak jestem pewna, że moja przygoda z MyLead będzie nadal trwała. W końcu mogę pracować ile chcę i kiedy chcę. Nie ma więc problemu, aby po pracy etatowej usiąść na chwilę przy komputerze, porozmawiać z bliskimi mi osobami, a tym samym sprawić sobie prezent w postaci dodatkowej wypłaty. Jeśli widzisz w tym coś dla siebie, nie wahaj się już dłużej i dołącz do grona zadowolonych wydawców. Jestem bardzo ciekawa Twojej historii. Do napisania na forum!

~ Ewelina

Komentarze

Musisz być zalogowany aby komentować.

Ten wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy